Nikt nie wie jak ja sie czuje psychicznie, nawet mojej kochanej mamusi nie przyjdzie do głowy zapytać się " Dlaczego jesteś smutna?" Ani razu nie usłyszałam od niej zwykłego "Kocham Cię". Moje życie jest okropne!Ubrałam białe Air Force i wybiegłam z domu. Myślę , że troche ruchu mi nie zaszkodzi. Włożyłam słuchawki do uszu i włączyłam mój ulubiony utwór, cicho nucąc.Biegłam w strone pobliskiego parku, dlaczego akurat tam? Wiąże z tym miejscem dobre wspomnienia.Co niedziele chodziłam tutaj z mamą.Pamiętam to wszystko jak by było to dzisiaj. Ach.. Brakuje mi tej rozmowy z nią. Z moich przemyśleń wyrwał mnie głos chłopaka.
Cześć, nie wiesz może jak dojść na ulice Zieloną? (Ulica wymyślona) - zapytał rozglodając się.
Nie. - warknęłam, nie miałam humoru z nikim rozmawiać a co dopiero pomagać.
Eh.idiotka.-mruknął cicho, ale na tyle cicho,że to usłyszałam.
Nawet go nie poznałam a już mnie zaczyna irytować.
Spadaj - krzyknęłam mu prosto w twarz.
----------------------
Cześć! Jak widzicie dodałam rozdział :))
Proszę o komentarze bo nie wiem czy pisać dalej :/
Pozdrawiam
pisz, nie poddawaj sie:)
OdpowiedzUsuńPisz!
OdpowiedzUsuńTylko troszkę dłuższe jak dasz radę 8)
Ten komentarz został usunięty przez autora.
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuń