Cześć!
Rozdziału nie ma już ok. 1 tydzień, poprostu mało komentarzy, i brak weny.
Jeżeli by były te 2,3 komentarze pod rozdziałem każdym to już bym wiedziała, że mam czytelników.
Na dzień dzisiejszy poprostu zrobię sobie przerwe. Jeżeli pod tym postem będą komentarze to będę wiedzieć, że ktoś śledzi mojego bloga.
Założyłam nowego bloga także o Jasiu, jest to bardziej dramat, założyłam go na Wattpad.
Blog znajdziecie tu ---->http://www.wattpad.com/story/40943045-życie-w-chorobie
Pozdrawiam :)
piątek, 29 maja 2015
czwartek, 21 maja 2015
Rozdział 5
-Może się jakoś dogadamy-mruknął pod nosem,robiąc cwanaczy uśmiech.
-Może..-powiedziałam zerkając na chłopaka, już mówiłam,że jest przystojny? Mm chyba tak.
-Opowiedz mi coś o sobie-
Naprawdę? Mam mu opowiedzieć mój pieprzony życiorys?
-Musze?-zapytałam cicho, nie patrząc mu w oczy.
-Musisz
-Elizabeth jestem, mów mi Beth lub Eliza.Mieszkam tutaj z mamą. Mam 18 lat, tyle wystarczy?
-Wystarczy, ja jestem Jaś i mam 19 lat.-uśmiechnął się na co odwzajemniłam uśmiech. Reszte wieczoru spędziliśmy razem oglądając prze różne filmy.Jaś jest bardzo sympatyczny ale to nie mój typ.
Między nami będzie jedynie przyjaźń. O czym ja ogóle gadam? Kto by chciał być z taką dziewczyną jak ja?
* * *
Obudziły mnie promienie słoneczne opadające na moją twarz.Przetarłam twarz rękami i wstałam z łóżka. Przeszedł prze ze mnie nie przyjemny dreszcz.
Wyświetlacz telefonu wskazywał godzine 8 00, wykonałam poranną toalete i zeszłam do kuchni przywitać się z mamą. Bo przecież miała już wrócić.
-Dzień dobry- przywitał mnie Jaś
-Cześć, moja mama już jest w domu?-zapytałam otwierając lodówkę.
-Nie
-Nie dzwoniła ani nic?
-Nie
-Super pff..-mruknęłam cicho
Dopiero teraz zauważyłam, że mój kochany współnokator nie ma koszulki, czy on nie ma ubrań?
Zaczyna już mnie irytować tutaj jego obecność.
-Przepraszam, mógłbyś ubrać koszulke?-warknęłam
-Jak tam wolisz, ale dużo tracisz.
-Yhym..-prychnęłam cicho.
-Idę biegać-poinformowałam bruneta, zakładając buty.
-Zaczekaj chwilę, idę z tobą.
-To szybko.-westchnęłam cicho.
* * *
Biegliśmy już z dobrą godzine, muszę przyznać, że byłam troche zmęczona.
-Nie daleko jest park , może tam odpoczniemy?-zapytałam.
-Okey,a co już wymiękasz?-powiedział siadając na ławce.
Nie zdożyłam odpowiedzieć bo uwidzałam biegnącą dziewczyne i wołającą Jasia.
-Cześć kochanie-zacwierkała najładniej jak umiała. I pocałowała Jasia w usta. Poczułam taką pustkę w sercu, nie mam nikogo na kim bym mogła polegać. Jasiowi się to raczej podobało bo nie przerywał pocałunku i był on bardziej namiętny.
-Ja już pójdę, nie przerywajcie sobie-próbowałam udawać zadowoloną ale poprsotu nie dałam rady.
Była to dla mnie nie zręczna sytuacja, nie żebym była zazdrosna ale nie wspominał, że ma dziewczyne. Próbował za mną pobiegnąć ale jego "dziewczyna" powstrzymała go, i nawet dobrze. Nie miałam zamiaru z nim rozmawaiać.
*Perspektywa Jasia*
-Julia, ile razy mam ci mówić,że z nami koniec-krzyknąłem, wstając z ławki.
-Ależ kochanie wiem ,że mnie kochasz.Pocałunek ci się podobał!
-Wiem, był cudowy ale nie rób tak.-westchnęłem, po czym poczułem jej ciepłe wargi na moich.Błyskawicznie ją odepchnąłem
-Co ty robisz?! Podoba mi się ktoś inny zrozum!-wykrzyczałem jej prosto w twarz
-Ale-a-le kto ci się może podobać?! Może ta brzydka dziewczyna co tu była?!
-Nie powinno cię to obchodzić-warknąłem, i pobiegłem w strone domu nie zwaracjąc uwagi na dziewczyne.
*Perspektywa Elizy*
Siedząc i oglądając jakieś bez sensowne seriale pomyślałam,że Janek pewnie się dobrze bawi.To nie chodzi o zazdrość,tylko poprostu o to, że był tam ze mną.
Straszny dupek z niego.
-Może..-powiedziałam zerkając na chłopaka, już mówiłam,że jest przystojny? Mm chyba tak.
-Opowiedz mi coś o sobie-
Naprawdę? Mam mu opowiedzieć mój pieprzony życiorys?
-Musze?-zapytałam cicho, nie patrząc mu w oczy.
-Musisz
-Elizabeth jestem, mów mi Beth lub Eliza.Mieszkam tutaj z mamą. Mam 18 lat, tyle wystarczy?
-Wystarczy, ja jestem Jaś i mam 19 lat.-uśmiechnął się na co odwzajemniłam uśmiech. Reszte wieczoru spędziliśmy razem oglądając prze różne filmy.Jaś jest bardzo sympatyczny ale to nie mój typ.
Między nami będzie jedynie przyjaźń. O czym ja ogóle gadam? Kto by chciał być z taką dziewczyną jak ja?
* * *
Obudziły mnie promienie słoneczne opadające na moją twarz.Przetarłam twarz rękami i wstałam z łóżka. Przeszedł prze ze mnie nie przyjemny dreszcz.
Wyświetlacz telefonu wskazywał godzine 8 00, wykonałam poranną toalete i zeszłam do kuchni przywitać się z mamą. Bo przecież miała już wrócić.
-Dzień dobry- przywitał mnie Jaś
-Cześć, moja mama już jest w domu?-zapytałam otwierając lodówkę.
-Nie
-Nie dzwoniła ani nic?
-Nie
-Super pff..-mruknęłam cicho
Dopiero teraz zauważyłam, że mój kochany współnokator nie ma koszulki, czy on nie ma ubrań?
Zaczyna już mnie irytować tutaj jego obecność.
-Przepraszam, mógłbyś ubrać koszulke?-warknęłam
-Jak tam wolisz, ale dużo tracisz.
-Yhym..-prychnęłam cicho.
-Idę biegać-poinformowałam bruneta, zakładając buty.
-Zaczekaj chwilę, idę z tobą.
-To szybko.-westchnęłam cicho.
* * *
Biegliśmy już z dobrą godzine, muszę przyznać, że byłam troche zmęczona.
-Nie daleko jest park , może tam odpoczniemy?-zapytałam.
-Okey,a co już wymiękasz?-powiedział siadając na ławce.
Nie zdożyłam odpowiedzieć bo uwidzałam biegnącą dziewczyne i wołającą Jasia.
-Cześć kochanie-zacwierkała najładniej jak umiała. I pocałowała Jasia w usta. Poczułam taką pustkę w sercu, nie mam nikogo na kim bym mogła polegać. Jasiowi się to raczej podobało bo nie przerywał pocałunku i był on bardziej namiętny.
-Ja już pójdę, nie przerywajcie sobie-próbowałam udawać zadowoloną ale poprsotu nie dałam rady.
Była to dla mnie nie zręczna sytuacja, nie żebym była zazdrosna ale nie wspominał, że ma dziewczyne. Próbował za mną pobiegnąć ale jego "dziewczyna" powstrzymała go, i nawet dobrze. Nie miałam zamiaru z nim rozmawaiać.
*Perspektywa Jasia*
-Julia, ile razy mam ci mówić,że z nami koniec-krzyknąłem, wstając z ławki.
-Ależ kochanie wiem ,że mnie kochasz.Pocałunek ci się podobał!
-Wiem, był cudowy ale nie rób tak.-westchnęłem, po czym poczułem jej ciepłe wargi na moich.Błyskawicznie ją odepchnąłem
-Co ty robisz?! Podoba mi się ktoś inny zrozum!-wykrzyczałem jej prosto w twarz
-Ale-a-le kto ci się może podobać?! Może ta brzydka dziewczyna co tu była?!
-Nie powinno cię to obchodzić-warknąłem, i pobiegłem w strone domu nie zwaracjąc uwagi na dziewczyne.
*Perspektywa Elizy*
Siedząc i oglądając jakieś bez sensowne seriale pomyślałam,że Janek pewnie się dobrze bawi.To nie chodzi o zazdrość,tylko poprostu o to, że był tam ze mną.
Straszny dupek z niego.
środa, 20 maja 2015
INFORMACJA
Witajcie :)!
Zacznijmy od tego, że rozdział pojawi się jutro lub w piątek. Jest mi przykro,że pod ostatnim rozdziałem nie ma komentarzy.
Zastanawiam się czy ogóle mam jakiś czytelników? Wiem,że rozdziały nie są mega długie ale postaram się pisać dłuższe. Tylko napisanie rozdziału długo trwa, a przeczytanie pare minut.
Podsumowując chcę byście pisali komentarze. Mam mało weny, a komentarze naprawdę pomagają.
Dziękuje za uwage!
Serdecznie pozdrawiam :)
niedziela, 17 maja 2015
Rozdział 4
-No ymm..Bo ja tu chyba pokój wynajmuje-mruknął cicho.
A mnie ścieło. To ten sam chłopak co w parku! Dlaczego mam takiego pecha!? Po pierwsze to miała być dziewczyna, a po drugie nie będe z nim mieszkać pod jednym dachem!
-Chyba? A może się pomyliłeś? - szukałam jakiegoś logicznego wytłumaczenia. Przecież to nie może być on.
-Ulica Zielona 63 B, tak?-po wypowiedzianych słowach chłopaka zdałam sobie sprawe, że się nie pomylił.
-Zapraszam na góre,pierwszy pokój po lewej stronie.-warknęłam, i udałam się do mojego pokoju.
*Perspektywa Jasia*
Coś czuje,że z tą dziewczyną się nie polubie. Ale mogło być gorzej, co jak bym trafił na jakąś nie normalną firanke?
A z tą dziewczyną nie będzie tak źle..
To znaczy tak myślę.
Bez problemowo znalazłem pokój wskazany dla mnie.
Może pójdę się z nią lepiej poznać?
Jeżeli mam z nià mieszkać to lepiej pójdę.
Pukałem po kolei do każdych pokojów, aż wreszcie natrawiłem na ten który szukałem.
Nacisnąłem klamkę i wszedłem do pokoju.
-Puka się. - usłyszałem zachrypnięty głos dziewczyny.
*Perspektywa Elizy*
Czy on nie umi zapukać? Po co on tu ogóle przyszedł. Co przyjaciół nie ma żeby z kimś pogadać?
-Czego chcesz? -zapytałam
-Chcę się poznać, jeżeli mam tu z tobą mieszkać.- uśmiechnął się lekko.
Dopiero teraz zauważyłam, że jest w miare przystojny. Jego piękne brązowe oczy w których można się utopić, włosy opadające na jego bladą cere.Z moich rozmyśleń wyrwał mnie głos chłopaka.
-Jak nie chcesz rozmawiać to ja wyjdę.-westchnął
-Nie, zostań-uśmiechnąłam się ciepło, i zrobiłam mu miejsce na łóżku.Nie mam pojęcia dlaczego to zrobiłam, chciałam też poprostu z kimś porozmawiać.
------------------------------------------------
Elo!
Rozdziały będe dawać co 3-4 dni.
Lecz przez najbliższy tydzień ich raczej nie będzie, pod względem takim, że mam dużo sprawdzianów w szkole. I 4 występy taneczne więc nie jest mi łatwo.
Ale myśle, że to zrozumiecie!
Piszcie konieczne komentarze :)
Pozdrawiam :)
A mnie ścieło. To ten sam chłopak co w parku! Dlaczego mam takiego pecha!? Po pierwsze to miała być dziewczyna, a po drugie nie będe z nim mieszkać pod jednym dachem!
-Chyba? A może się pomyliłeś? - szukałam jakiegoś logicznego wytłumaczenia. Przecież to nie może być on.
-Ulica Zielona 63 B, tak?-po wypowiedzianych słowach chłopaka zdałam sobie sprawe, że się nie pomylił.
-Zapraszam na góre,pierwszy pokój po lewej stronie.-warknęłam, i udałam się do mojego pokoju.
*Perspektywa Jasia*
Coś czuje,że z tą dziewczyną się nie polubie. Ale mogło być gorzej, co jak bym trafił na jakąś nie normalną firanke?
A z tą dziewczyną nie będzie tak źle..
To znaczy tak myślę.
Bez problemowo znalazłem pokój wskazany dla mnie.
Może pójdę się z nią lepiej poznać?
Jeżeli mam z nià mieszkać to lepiej pójdę.
Pukałem po kolei do każdych pokojów, aż wreszcie natrawiłem na ten który szukałem.
Nacisnąłem klamkę i wszedłem do pokoju.
-Puka się. - usłyszałem zachrypnięty głos dziewczyny.
*Perspektywa Elizy*
Czy on nie umi zapukać? Po co on tu ogóle przyszedł. Co przyjaciół nie ma żeby z kimś pogadać?
-Czego chcesz? -zapytałam
-Chcę się poznać, jeżeli mam tu z tobą mieszkać.- uśmiechnął się lekko.
Dopiero teraz zauważyłam, że jest w miare przystojny. Jego piękne brązowe oczy w których można się utopić, włosy opadające na jego bladą cere.Z moich rozmyśleń wyrwał mnie głos chłopaka.
-Jak nie chcesz rozmawiać to ja wyjdę.-westchnął
-Nie, zostań-uśmiechnąłam się ciepło, i zrobiłam mu miejsce na łóżku.Nie mam pojęcia dlaczego to zrobiłam, chciałam też poprostu z kimś porozmawiać.
------------------------------------------------
Elo!
Rozdziały będe dawać co 3-4 dni.
Lecz przez najbliższy tydzień ich raczej nie będzie, pod względem takim, że mam dużo sprawdzianów w szkole. I 4 występy taneczne więc nie jest mi łatwo.
Ale myśle, że to zrozumiecie!
Piszcie konieczne komentarze :)
Pozdrawiam :)
środa, 13 maja 2015
Rozdział 3
Usłyszałam tylko jego westchnięcie. Nie należał raczej to typów miłych chłopców.Tylko powiedziałam zwykłe "nie".Wiem, że też nie jestem miła ale nie wyskakiwałam by z takim tekstem! Eh..Poprostu o tym zapomnę i będzie świety spokój..
* * *
Zegar wiszący na ścianie wskazywał 13:00.
- Ugh, mam jeszcze 2 godziny to przyjścia tej współnokatorki.
Zastanawia mnie jedno, po co ona nam tu jest potrzebna? Przecież mogę znaleść jaką kolwiek prace! Ale nie no przecież moja kochana mamusia sobie sama radzi i zaprasza do naszego domu nie wiadomo kogo! Mam dość. Wykręciłam numer do rodzicielki ale oczywiście poczta głosowa.
- Jakie to jest odpowiedzialne! - wykrzyknęłam na całe mieszkanie.
Przyzwyczajiłam się,że nie ma jej praktycznie zawsze w domu. Wydaję mi się,że po odejściu mojego ojczyma jest jakaś nie dostępna,nie rozmawia ze mną. Czyżbym zmieniła jej życie na gorsze?
Moje przemyślenia przerwał dzwonek roznoszący się po całym mieszkaniu. To irytujące jak pare razy dziennie słyszysz ten sam! Zignorowałam to. Już mówiłam, że jestem chamska? Ymm chyba tak.
Nie chce z nikim rozmawiać.
Skierowałam się do kuchni zrobić "dietetyczny" posiłek. Wiem,że i tak nikomu się nie spodobam ale o linie trzeba dbać. Wyciegnęłam jogurt i zabrałam się do jedzenia.
- O cholera! Już 15! - mruknęłam pod nosem
odkładając nie dokończony posiłek.
Usłyszałam kolejny dzwonek roznoszący w domu. Chyba pora go zmienić.
Widzę,że nasz gość jest punktualny hmm.
Wzięłam głęboki wdech i pociągnełam za klamkę.Nie mogłam uwierzyć kogo tam zobaczyłam.
- Co ty tu robisz?! - warknęłam
------------------------------------------------
Elo!
Myślę,że rozdział wyszedł długi ale nie wiem.Jeżeli będzie krótki to nie gniewajcie się :(( Czym będzie więcej komentarzy tym cześciej będę dodawać rozdziały!
Pozdrawiam :)
* * *
Zegar wiszący na ścianie wskazywał 13:00.
- Ugh, mam jeszcze 2 godziny to przyjścia tej współnokatorki.
Zastanawia mnie jedno, po co ona nam tu jest potrzebna? Przecież mogę znaleść jaką kolwiek prace! Ale nie no przecież moja kochana mamusia sobie sama radzi i zaprasza do naszego domu nie wiadomo kogo! Mam dość. Wykręciłam numer do rodzicielki ale oczywiście poczta głosowa.
- Jakie to jest odpowiedzialne! - wykrzyknęłam na całe mieszkanie.
Przyzwyczajiłam się,że nie ma jej praktycznie zawsze w domu. Wydaję mi się,że po odejściu mojego ojczyma jest jakaś nie dostępna,nie rozmawia ze mną. Czyżbym zmieniła jej życie na gorsze?
Moje przemyślenia przerwał dzwonek roznoszący się po całym mieszkaniu. To irytujące jak pare razy dziennie słyszysz ten sam! Zignorowałam to. Już mówiłam, że jestem chamska? Ymm chyba tak.
Nie chce z nikim rozmawiać.
Skierowałam się do kuchni zrobić "dietetyczny" posiłek. Wiem,że i tak nikomu się nie spodobam ale o linie trzeba dbać. Wyciegnęłam jogurt i zabrałam się do jedzenia.
- O cholera! Już 15! - mruknęłam pod nosem
odkładając nie dokończony posiłek.
Usłyszałam kolejny dzwonek roznoszący w domu. Chyba pora go zmienić.
Widzę,że nasz gość jest punktualny hmm.
Wzięłam głęboki wdech i pociągnełam za klamkę.Nie mogłam uwierzyć kogo tam zobaczyłam.
- Co ty tu robisz?! - warknęłam
------------------------------------------------
Elo!
Myślę,że rozdział wyszedł długi ale nie wiem.Jeżeli będzie krótki to nie gniewajcie się :(( Czym będzie więcej komentarzy tym cześciej będę dodawać rozdziały!
Pozdrawiam :)
poniedziałek, 11 maja 2015
Rozdział 2
Nikt nie wie jak ja sie czuje psychicznie, nawet mojej kochanej mamusi nie przyjdzie do głowy zapytać się " Dlaczego jesteś smutna?" Ani razu nie usłyszałam od niej zwykłego "Kocham Cię". Moje życie jest okropne!Ubrałam białe Air Force i wybiegłam z domu. Myślę , że troche ruchu mi nie zaszkodzi. Włożyłam słuchawki do uszu i włączyłam mój ulubiony utwór, cicho nucąc.Biegłam w strone pobliskiego parku, dlaczego akurat tam? Wiąże z tym miejscem dobre wspomnienia.Co niedziele chodziłam tutaj z mamą.Pamiętam to wszystko jak by było to dzisiaj. Ach.. Brakuje mi tej rozmowy z nią. Z moich przemyśleń wyrwał mnie głos chłopaka.
Cześć, nie wiesz może jak dojść na ulice Zieloną? (Ulica wymyślona) - zapytał rozglodając się.
Nie. - warknęłam, nie miałam humoru z nikim rozmawiać a co dopiero pomagać.
Eh.idiotka.-mruknął cicho, ale na tyle cicho,że to usłyszałam.
Nawet go nie poznałam a już mnie zaczyna irytować.
Spadaj - krzyknęłam mu prosto w twarz.
----------------------
Cześć! Jak widzicie dodałam rozdział :))
Proszę o komentarze bo nie wiem czy pisać dalej :/
Pozdrawiam
niedziela, 10 maja 2015
Rozdział 1
Zegar wzkazywał 5 : 30 , od paru dni mam problemy z spaniem. Mając na myśli budzenie się w środku nocy.
Wziełam głęboki wdech i zsunęłam kołudrę ze swojego ciała, podeszłam do szafy wyciągnęłam szare dresy, czarną bokserkę i czystą bieliznę. Zrobiłam poranną toalete , i upiełam włosy w koka.
Błyskawicznie zeszłam do kuchni w celu
przygotowania posiłku.
W domu było cicho.. nawet bardzo cicho. Zazwyczaj moja mama teź jest " Rannym ptaszkiem "
Eh.. pewnie była zmęczona.- szepnełam cicho.
Otwierając lodówkę zobaczyłam przypiętą karteczke, zapewnie było to dla mnie.
Bo dla kogo innego?
" Lizi, zauważyłaś pewnie , że nie ma mnie w domu. Nie bedzie mnie cały dzień z względu , że musze załatwić pare spraw na mieście. O 15 : 00 przyjedzie tutaj pewna dziewczyna która bedzie wynajmowała u nas pokój , ponieważ mamy problemy finansowe.Prosze przywitaj naszego gościa miło! " - mama"
Co to ma być do cholery?! Nie pytała mnie nawet o zdanie! Zresztą kto normalny wychodzi z domu o 5 rano , a przychodzi wieczorem!? Jaka ona jest nie odpowiedzialna! Czy ona ogóle zna tego człowieka? Tak normalnie bedzie sobie u nas mieszkała?! Pewnie myślycie , że za bardzo panikuje ale postawcie sie w mojej sytuacji.
Kiedy zaczęłam nauke w gimnazjum wyśmiewano się ze mnie , byłam tam nikim . Nie moge tego zrozumieć , czy ja jestem jakaś gorsza? Sama nie wiem.
Poczułam jak łza spływa mi po policzku..
---------------------------------------
hej! jak wam sie podoba 1 rozdzial? Wiem , jest krótki względu ze był dzisiaj także prolog :) (postać Jasia pojawi się w następnym rozdziale)
Pozdrawiam.
Wziełam głęboki wdech i zsunęłam kołudrę ze swojego ciała, podeszłam do szafy wyciągnęłam szare dresy, czarną bokserkę i czystą bieliznę. Zrobiłam poranną toalete , i upiełam włosy w koka.
Błyskawicznie zeszłam do kuchni w celu
przygotowania posiłku.
W domu było cicho.. nawet bardzo cicho. Zazwyczaj moja mama teź jest " Rannym ptaszkiem "
Eh.. pewnie była zmęczona.- szepnełam cicho.
Otwierając lodówkę zobaczyłam przypiętą karteczke, zapewnie było to dla mnie.
Bo dla kogo innego?
" Lizi, zauważyłaś pewnie , że nie ma mnie w domu. Nie bedzie mnie cały dzień z względu , że musze załatwić pare spraw na mieście. O 15 : 00 przyjedzie tutaj pewna dziewczyna która bedzie wynajmowała u nas pokój , ponieważ mamy problemy finansowe.Prosze przywitaj naszego gościa miło! " - mama"
Co to ma być do cholery?! Nie pytała mnie nawet o zdanie! Zresztą kto normalny wychodzi z domu o 5 rano , a przychodzi wieczorem!? Jaka ona jest nie odpowiedzialna! Czy ona ogóle zna tego człowieka? Tak normalnie bedzie sobie u nas mieszkała?! Pewnie myślycie , że za bardzo panikuje ale postawcie sie w mojej sytuacji.
Kiedy zaczęłam nauke w gimnazjum wyśmiewano się ze mnie , byłam tam nikim . Nie moge tego zrozumieć , czy ja jestem jakaś gorsza? Sama nie wiem.
Poczułam jak łza spływa mi po policzku..
---------------------------------------
hej! jak wam sie podoba 1 rozdzial? Wiem , jest krótki względu ze był dzisiaj także prolog :) (postać Jasia pojawi się w następnym rozdziale)
Pozdrawiam.
Subskrybuj:
Posty (Atom)