-Może się jakoś dogadamy-mruknął pod nosem,robiąc cwanaczy uśmiech.
-Może..-powiedziałam zerkając na chłopaka, już mówiłam,że jest przystojny? Mm chyba tak.
-Opowiedz mi coś o sobie-
Naprawdę? Mam mu opowiedzieć mój pieprzony życiorys?
-Musze?-zapytałam cicho, nie patrząc mu w oczy.
-Musisz
-Elizabeth jestem, mów mi Beth lub Eliza.Mieszkam tutaj z mamą. Mam 18 lat, tyle wystarczy?
-Wystarczy, ja jestem Jaś i mam 19 lat.-uśmiechnął się na co odwzajemniłam uśmiech. Reszte wieczoru spędziliśmy razem oglądając prze różne filmy.Jaś jest bardzo sympatyczny ale to nie mój typ.
Między nami będzie jedynie przyjaźń. O czym ja ogóle gadam? Kto by chciał być z taką dziewczyną jak ja?
* * *
Obudziły mnie promienie słoneczne opadające na moją twarz.Przetarłam twarz rękami i wstałam z łóżka. Przeszedł prze ze mnie nie przyjemny dreszcz.
Wyświetlacz telefonu wskazywał godzine 8 00, wykonałam poranną toalete i zeszłam do kuchni przywitać się z mamą. Bo przecież miała już wrócić.
-Dzień dobry- przywitał mnie Jaś
-Cześć, moja mama już jest w domu?-zapytałam otwierając lodówkę.
-Nie
-Nie dzwoniła ani nic?
-Nie
-Super pff..-mruknęłam cicho
Dopiero teraz zauważyłam, że mój kochany współnokator nie ma koszulki, czy on nie ma ubrań?
Zaczyna już mnie irytować tutaj jego obecność.
-Przepraszam, mógłbyś ubrać koszulke?-warknęłam
-Jak tam wolisz, ale dużo tracisz.
-Yhym..-prychnęłam cicho.
-Idę biegać-poinformowałam bruneta, zakładając buty.
-Zaczekaj chwilę, idę z tobą.
-To szybko.-westchnęłam cicho.
* * *
Biegliśmy już z dobrą godzine, muszę przyznać, że byłam troche zmęczona.
-Nie daleko jest park , może tam odpoczniemy?-zapytałam.
-Okey,a co już wymiękasz?-powiedział siadając na ławce.
Nie zdożyłam odpowiedzieć bo uwidzałam biegnącą dziewczyne i wołającą Jasia.
-Cześć kochanie-zacwierkała najładniej jak umiała. I pocałowała Jasia w usta. Poczułam taką pustkę w sercu, nie mam nikogo na kim bym mogła polegać. Jasiowi się to raczej podobało bo nie przerywał pocałunku i był on bardziej namiętny.
-Ja już pójdę, nie przerywajcie sobie-próbowałam udawać zadowoloną ale poprsotu nie dałam rady.
Była to dla mnie nie zręczna sytuacja, nie żebym była zazdrosna ale nie wspominał, że ma dziewczyne. Próbował za mną pobiegnąć ale jego "dziewczyna" powstrzymała go, i nawet dobrze. Nie miałam zamiaru z nim rozmawaiać.
*Perspektywa Jasia*
-Julia, ile razy mam ci mówić,że z nami koniec-krzyknąłem, wstając z ławki.
-Ależ kochanie wiem ,że mnie kochasz.Pocałunek ci się podobał!
-Wiem, był cudowy ale nie rób tak.-westchnęłem, po czym poczułem jej ciepłe wargi na moich.Błyskawicznie ją odepchnąłem
-Co ty robisz?! Podoba mi się ktoś inny zrozum!-wykrzyczałem jej prosto w twarz
-Ale-a-le kto ci się może podobać?! Może ta brzydka dziewczyna co tu była?!
-Nie powinno cię to obchodzić-warknąłem, i pobiegłem w strone domu nie zwaracjąc uwagi na dziewczyne.
*Perspektywa Elizy*
Siedząc i oglądając jakieś bez sensowne seriale pomyślałam,że Janek pewnie się dobrze bawi.To nie chodzi o zazdrość,tylko poprostu o to, że był tam ze mną.
Straszny dupek z niego.
Super rozdział. Czekam na nexta ^=^
OdpowiedzUsuń